Henryku poruszyłeś temat "rzekę". Amazonka i Nil to zwykłe stróżki po ulewnym deszczu w porównaniu z tym tematem.
Pierwsze to system edukacji. Mam to nieszczęście, że znam go od podszewki i... jestem zszokowany tym co robi się w kuluarach z oświatą w Polsce.
Przedmioty takie jak technika (kiedyś ZPT), plastyka, informatyka są traktowane jak zło konieczne.
W podstawówce jest jedna godzina tygodniowo w klasie 5 i jedna w klasie 6 tych zajęć.
Co mogę zrobić w czasie zajęć trwających 45 minut.
Szkoły nie posiadają pracowni i wyposażenia do prowadzenia tych zajęć.
Technika - Temat obróbka drewna a szkoła nie posiada pracowni ze stołami wyposażonymi w imadła, pilników, pił, wiertarek nawet papieru ściernego, a gdzie obróbka metalu czy podstawy elektrotechniki, choćby zwykłe łączenie obwodów szeregowych i równoległych lampek choinkowych.
Plastyka - podobnie sala lekcyjna z ławkami i krzesłami. Jak prowadzić różne formy malarstwa, rysunku, że o rzeźbie nie wspomnę.
Informatyka - dzięki, że w 2005-2006 MEN miał akcję na wyposażenie szkół w pracownie, to większości się coś skapnęło, na dzień dzisiejszy są to 6-cioletnie zestawy na płytach zintegrowanych z procesorem jednordzeniowym 1,8GHz, RAM'em 2MB napędem CD-RW, systemem Windows XP i pakietem Microsoft Office 2003. 9szt. na klasę 20osobową.
Nawet jak nauczyciel chciałby dzieciaki nauczyć to nie ma czym na czym.
Druga sprawa to sama nauka i egzekwowanie wiedzy.
Do trzeciej klasy włącznie rodzic musi wyrazić zgodę na pozostawienie ucznia w tej samej klasie jeżeli ten nie opanował umiejętności opisanych w podstawie programowej. Na palcach jednej ręki policzyć można rodziców, którzy potrawfią to zrozumieć, że przepuszczając dziecko do następnej klasy z brakami z poprzedniej robią mu krzywdę.
W czwartej klasie już tej zgody nie potrzeba i... zaczyna się dramta, bo na dzień dobry taki uczeń łapie na półrocze kilka ndst, co potwierdza się na koniec roku i zalicza poprawkę roku.
Generalnie w klasie piątej wiele lepiej nie jest ale daje radę i w szóstej znowu jest dramat, bo ilość materiału jaki powinien mieć opanowany przerasta go, bo... cały czas musi uzupełniać braki jakie załapał w klasach wcześniejszych.
Kolejna sprawa uczeń ma zwis na naukę więc rodzice piszą wniosek do poradni psychlogiczno-pedagogicznej, która to orzeka, że należy dostosować materiał nauczania do możliwości ucznia, zorganizować dodatkowe zajęcia z przedmiotów z którymi ma problemy (polski, historia, język obcy, matematyka, przyroda - pozostałe nie są brane pod uwagę przez poradnię) albo orzeka, że uczeń ma dysortografię, dysgrafię, dysleksję czy inny dys... i jest to niejako usprawiedliwienie jego niewiedzy i nie można go za to negatywnie oceniać.
Kolejna patologia w oświacie to testowy system sprawdzania wiedzy, czyli pytanie i cztery odpowiedzi do wyboru. Zaznaczając na chybił-trafił można przy odrobinie szczęścia złapać ponad 50% punktów a przy tym zostaje się zwolnionym z myślenia i zastosowania w praktyce wcześniej wpajanej wiedzy.
Czytanie ze zrozumieniem czytanego tekstu, to totalna fikcja. Zadania tekstowe z matematyki są nierozwiązywalne, dla przykładu podam: mając dane dwa bliźniacze trójkąty prostokątne oraz podane długości ich podstaw i wysokości oblicz pola ich powierzchni (dodam, że uczniowie nie znają jeszcze wzoru na pole trójkąta ale znają wzór na pole prostokąta i właściwości jego przekątnych.)
Załącznik:
Rysunek1.JPG [ 10.05 KiB | Przeglądane 6415 razy ]
W większości przypadków nauka dziecka w domu polega na odrobieniu zadania domowego, bo jak nauczyciel nie zada przeczytaj w podręczniku dzisiejszy temat, to sam na to nie wpadnie.
Sprawdzenie przez rodziców czy dziecko przygotowało się do lekcji dnia następnego w zdecydowanej większości nie istnieje.
Samodzielne poszukiwanie wiedzy czy odpowiedzi na pytania z lekcji sprowadza się do uruchomienia Wikipedi i bezmyśle przepisanie informacji do zeszytu a niekiedy wydrukowanie i wklejenie nawet nie wiedząc co tam jest napisane.
Obecnie robi się wszystko aby usprawiedliwić zwis na naukę wśród młodzieży ale... narodem głupim i bogobojnym łatwo się manipuluje.