Jako że niniejsze forum jest miejscem publicznym i osoby odwiedzające je kształtują na podstawie przeczytanych wpisów swoje zdanie na różne tematy, nie mogę pozostawić bez odpowiedzi tego gradu pod naszym adresem. Napiszę krótko jak to z naszej strony wygląda. Każdy ma swój rozum i może myśleć co chce, ale dobrze jeśli wcześniej porozmawia nie tylko z jednym zainteresowanym.
Do rzeczy. Przeglądając ten wątek można odnieść wrażenie, że jesteśmy co najmniej bandą gangsterów, kombinujących dzień i noc jak by tu wykręcić modelarzom jakiś niefajny numer! Pod adresem naszego sklepu padło wiele różnych zarzutów, przy czym z tonu wypowiedzi można wręcz odnieść wrażenie, że wszyscy dyskutanci wiedzą z góry dokładnie jak cała sprawa wygląda „od A do Z”. Czy na pewno? Myślę, że warto zauważyć, że poza jednym Panem osoby wypowiadające się są (bez obrazy) „serdecznymi doradcami”, ale nie są naszymi klientami i tym samym chyba nie miały kontaktu z naszym sklepem.
Choćby dla przykładu:
Absolutnie zgłosić i napsuć krwi gamoniom. Nękać ile wlezie. Taki instytucji wspomagających klienta jest sporo. Ja jak bym się tak wnerwił to wysłał bym pewnie do wszystkich możliwych.
Mało tego jak bym nie uzyskał odpowiedzi od tych instytucji to nadal bym pisał do nich żądając informacji (oczywiście grzecznie) co zrobili w moim przypadku.
Takie firmy i traktowanie nas klientów trzeba ogniem wypalać.Czy to nie przypadkiem tak jak często w życiu - kolega ślepo wspiera kolegę, choćby nawet ten (świadomie czy przez przypadek, nieważne) komuś robił krzywdę? Naprawdę nie chciałbym nikogo obrażać, ale niestety trochę właśnie tak ta dyskusja wygląda.
Co do samych zarzutów, to może po kolei:
---------------------
Tylko, że o tym - przedsprzedaży - dowiedziałem się po fakcie. Wcześniej czarowali promocją. Ale co do niej to nie mam wątpliwości. Odpisali mi nawet ale jakoś nie miałem ochoty czytać wyjaśnień.Nieprawda.Informacja o tym, że produkty EMAX są na daną chwilę dostępne w systemie przedsprzedaży znajdowała się:
- na stronie głównej sklepu: w aktualnościach (proszę zobaczyć:
http://www.emodel.pl/aktualnosci.php?article=28 )
- na liście produktów: produkty w przedsprzedaży były oznaczone pogrubioną czerwoną czcionką
- wewnątrz karty produktu: tuż obok ceny, również pogrubioną czcionką była informacja o terminie dostawy
- w mailu potwierdzającym zamówienie: ta sama treść co w karcie produktów (w mailu który Pan przysłał widać to wyraźnie)
Jak można tego nie zauważyć? No ale jeśli się komuś nie chce czytać co druga strona stara się na wiele sposobów przekazać, to cóż poradzić..? Jeśli ta osoba przyznaje publicznie, że nie chciało się jej czytać ale i tak ma wielkie pretensje, że nie została poinformowana. Proszę wybaczyć, nie bardzo wiem jak to skomentować, bo jeśli napiszę cokolwiek to pewnie zraz kogoś obrażę, a nie o to chodzi. Powiem tylko, że zanim promocja została uruchomiona zleciliśmy przerobienie sklepu, żeby wymienione powyżej sposoby informowania działały bez zarzutu. I działały bardzo dobrze, jak widać z jednym wyjątkiem.
-------------------------
Dalej:
Niestety faktem jest, że nie byliśmy w stanie zrealizować zamówień w deklarowanym terminie. Akcja promocyjna zaplanowana była w ten sposób, że przesyłka do nas miała wyjść od producenta 20-go, zakładaliśmy około 7 dni na transport kurierem i odprawę, co z reguły bez problemu wystarczało. Problem w tym, że mimo wcześniejszych zapewnień o gotowej do wysyłki paczce pojawiły się jakieś problemy u producenta. Mimo dobrych chęci naprawdę niewiele byliśmy w stanie zrobić. Powstało opóźnienie. Można powiedzieć, że wina i tak jest nasza, bo źle to zorganizowaliśmy. W tym miejscu przyznaję –NASZ BŁĄD. Co w takiej sytuacji możemy zrobić? Zaproponowaliśmy anulowanie zamówienia i natychmiastowy zwrot wpłaconej kwoty + odsetki, albo zaczekanie aż towar dotrze. Innego regulatora o tych samych parametrach akurat nie mamy, więc taka opcja nie wchodziła w grę.
Na pewno nauką dla nas jest nie organizowanie w przyszłości tego typu promocji przed otrzymaniem potwierdzenia nadania towaru do nas od producenta. Terminy będą krótsze, rabaty jakie zaproponujemy niestety pewnie mniejsze, ale za to bez ryzyka wpadki takiej jak miała miejsce. Jeśli ktoś został z tego powodu pokrzywdzony to SZCZERZE PRZEPRASZAMY. Mieliśmy najszczersze chęci do zrobienia czegoś fajnego, co spodoba się wszystkim biorącym udział w promocji, która niestety nie do końca udała się tak jak było to zaplanowane.
------------------------------
Kolejna sprawa:
To się nazywają handlowcy...nawet im nie przyszło do głowy by napisać maile z przeprosinamiNieprawda.Fragment maila, jaki został wysłany do Pana Mirka:
Wystąpiły pewne problemy z dostawą towaru z EMAX i realizacja promocji rzeczywiście się przedłuża, za co z góry przepraszamy.------------------------------
No i do tego publiczne obrażanie nas:
- u tych oszustów nigdy nie kupię niczego więcej
- jakim kretynem trzeba być
- ktoś kto wyłudza pieniądze …// … jest chyba naciągaczem
- Dla mnie naciągacz to to samo co złodziej !
- Do pustego łba nie przyszło im…
- Dla mnie to najzwyklejsi złodzieje.Szanowny Pan raczy zauważyć, że wypisywanie takich rzeczy na forum publicznym jest daleko idącym nadużyciem, a pewnie nawet pomówieniem, które jak słusznie ktoś już zauważył jest w naszym kraju karalne. Trudno pewnie komukolwiek na odległość stwierdzić, czy jestem „kretynem” albo czy mam „pusty łeb” i Pan najwidoczniej w tej kwestii nie za bardzo wie co pisze. Powiedzmy, że się nie obraziłem z uwagi na ogólnie wysoki poziom wzburzenia w tej dziwnej dyskusji. Proszę się trochę uspokoić i będzie OK. Ale pozostałych epitetów naruszających dobre imię naszej firmy sobie NIE ŻYCZĘ. Tyle w tym temacie.
-----------------------
Kolejny zarzut:
Zanim zdecydowałem się opisać sprawę była korespondencja - jalowa - ze sklepem.Owszem jałowa – bo dla przykładu piszemy propozycję jak sprawę pozytywnie załatwić (natychmiastowy zwrot wpłaconej kwoty+odsetki lub zaczekanie na towar) a Pan Irek na to, że jesteśmy idiotami i złodziejami i że już zgłasza sprawę na Policję. Pojawiają się zarzuty, że podobno zamówiony regulator mamy na stanie ale nie chcemy go wysłać… (przepraszam bardzo, że tak głupio się zapytam, ale niby po co mieli byśmy tak robić??) Pojawia się taki zarzut, trzeba się więc jakoś do niego odnieść. Odpisujemy więc grzecznie, że gdybyśmy mieli zamówiony regulator, to dawno byśmy go wysłali i wszyscy byliby zadowoleni. Pytamy ponownie czy życzy Pan sobie zamówienie anulować (zwrot wpłaty+odsetki) czy zaczekać na towar, na co Pan Irek funduje nam powtórkę: idioci i złodzieje! Do tego dla urozmaicenia zaczyna się straszenie różnymi instytucjami:
Cytat z maila:
Jeśli nie doczekam się do wieczora to zgodnie z zapowiedzią jutro składam doniesienie na policję oraz do Państwowej Inspekcji Pracy - której przy okazji jestem członkiem - by przyjrzała się waszym oszukańczym poczynaniom.No i jak tu rozmawiać?? Zgodzę się w 100%, że taka dyskusja jest jałowa. Tyle tylko, że przyczyna nie do końca chyba taka jak to Pan Irek opisuje, prawda? A swoją drogą, to jak mam rozumieć sugestię zamiaru nadużycia swojej pozycji w takiej czy innej instytucji? Przepraszam, pewnie nie powinienem pytać.
-------------------------------
Na koniec:
Po tym jak wypowiedzi Pan Irka zaczęły się robić agresywne i wulgarne postanowiliśmy zamówienie anulować oddając wpłacona kwotę powiększoną o odsetki i w ten sposób zakończyć ten nieprzyjemny spór. Postąpiliśmy tak dlatego, że zaczęłiśmy odnosić wrażenie, że w tej całej przepychance bardziej chodzi o robienie sensacji i jakąś dziwną, niezdrową rozrywkę niż o regulator i śmigło, które były przedmiotem zamówienia...
Przepraszam bardzo za nietypowo długi wpis, ale obok publicznego szargania (dobrego jak dotąd) wizerunku naszej firmy nie mogłem przejć spokojnie.
Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia
Grzegorz
http://www.emodel.pl