Rok temu, o tej porze, kupiłem na eBayu kilka pierdół od jednego ze sprzedawców. Mimo półtora miesiąca oczekiwania nie dostałem przesyłki, więc założyłem spór z żądaniem zwrotu kasy - na co sprzedawca zgodził się już następnego dnia

.. Uznałem całą sprawę za "wypadek przy pracy", ale moje zdziwienie sięgnęło zenitu gdy po nowym roku połowa innych pierdół z zapisanych w moim folderze "obserwowane" wyparowała w niebyt, zaś sami sprzedawcy mający po kilkaset pozytywnych opinii nagle stali się całkiem goli jeśli chodzi o swoje oferty. Jedyną opcją jaka mi przyszła na myśl to to, że miałem pecha obserwować aukcje oszustów, którzy po prostu do momentu żądania zwrotu kasy obracali pieniążkami podobnych mi naiwniaków

.
Niestety - w tym roku jest podobnie.. Przed szpitalem zrobiłem kilka drobnych zakupów, i na paczuszki czekałem do ostatniego dnia przed założeniem sporu. W ciągu 4 dni założyłem 3 spory, i już następnego dnia miałem zwroty kasy
Czy i Wy mieliście podobne sytuacje, czy to tylko mój totalny pech? Jakbyco - podaję nazwy wspomnianych sprzedawców by ostrzec innych: accecity2010, globalstore5, megoshop2012, etectonic1127.