bracduv napisał(a):
JarekF napisał(a):
Z tego co ja wiem to najłatwiej do linii lotniczych można się dostać po Dęblinie.
Czyli idę do szkoły w Dęblinie i jak ją ukończę to mogę starać się o posadę w liniach lotniczych? Czy trzeba coś jeszcze zrobić?
Na pewno musisz wylatać mnóstwo godzin na "rurach".
Jednak na początek musisz sam ocenić swoje szanse.
A więc :
po pierwsze - nienaganne zdrowie i nie chodzi tu o odporność na łapanie przeziębienia czy grypy

. Przed przyjęciem do szkoły przechodzisz szereg testów medycznych, psychicznych i ze sprawności fizycznej.
Po drugie - musisz być naprawdę "orłem w nauce". Trudno mi wyrokować jaka powinna być średnia ocen, ale naprawdę poprzeczka jest bardzo wysoko. (Wiem, bo syn mojej koleżanki studiuje w Dęblinie i pamiętam jak się dostawał do tej szkoły)
bracduv napisał(a):
Cóś znalazłem:
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,4367472.html Trzy drogi do nieba, cytuję:
"Dziś w Polsce są trzy drogi do zawodu pilota: studia na Politechnice Rzeszowskiej; nauka w Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie i przejście do lotnictwa cywilnego; oraz droga najdłuższa i najdroższa - mozolne zdobywanie kolejnych licencji samolotowych aż do uprawnień pozwalających zasiąść za sterami ATR-a czy boeinga."
No i chyba mamy odpowiedź.
Ostatnia droga rzeczywiście najdłuższa i najdroższa. Jeżeli mam jako taką orientację ile kosztuje licencja szybowcowa, potem na samoloty sportowe to koszt uzyskania licencji na Boeningi to chyba jakaś abstrakcja.