Dooooobra, miałem nie pisać ale...
Część Waszej dyskusji przypomina te o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą.... Czy Audi nad Skodą...
Produkty Apple i pozostałe komputery klasy PC to zupełnie inne rozwiązania. Pod każdym względem! Apple ma działać jako całość. Kupujesz, wyciągasz z pudełka i ma działać. Koniec. Nie rozbudowujesz, nie grzebiesz, MA DZIAŁAĆ. I działa. Co więcej kompletując parę urządzeń tej firmy nagle okazuje się że możesz więcej niż na każdym z osobna. Coś w stylu 2+2 =5
PC - w teorii można go rozbudowywać, a w praktyce jak wiecie różnie z tym bywa. Głównie przez ciągle zmieniające się standardy i trendy. Spróbujcie rozbudować stary komputer... Zaraz się okaże, że nowsza karta grafiki nie wejdzie bo nie ma takiego złącza, albo zasilacz nie wydoli albo coś tam innego. Oczywiście to skrajne przypadki ale trzeba o tym pamiętać żeby się nie okłamywać. Jeśli kupuje się komputer np co 10 lat to ten kupiony dzisiaj za ten okres czasu nie da się raczej sensownie zmodyfikować więc dla takich klientów rozbudowa to mit. Jeśli natomiast co chwilę coś się zmienia w konfiguracji sprzętowej to oczywiście pecet jest okazem, który umożliwi nam grzebanie i podmianki do woli.
Ilość oprogramowania.No tutaj oczywiście wygrywa PC. Tylko że..... Tylko, że co z tego, że na PC istnieją miliardy programów wszelkiej maści skoro zwyczajny użytkownik najczęściej operuję na około 20, a w sumie jest pewnie około setki programów używanych przez 99,9% osób - mówię o tych znanych i lubianych i naprawdę funkcjonalnych. Jak ktoś ma potrzebę albo lubi może rozkoszować się miliardami programów bezpłatnych na różnych licencjach - lepszych lub gorszych. W praktyce w naszym rejonie świata większość PC i tak ma oprogramowanie "z ciemnej strony" nie do końca zgodne z licencjami & takimi tam... więc z pozycji użytkownika to plus dla PC bo w świecie Apple jest to duże trudniejsze a rynek cracków itd prawie na jabłko nie istnieje no bo po co skoro Apple kupuje się w sklepie z oprogramowaniem, które jest potrzebne.
Tu jest właśnie ta główna ta różnica. Apple powstał dla trochę innych klientów i z innej części cywilizowanego świata. Gdzie jak się potrzebuje zaawansowany program do obróbki czegoś tam, to się go po prostu kupuje. Myślę, że u nas jeszcze chwila minie zanim przeciętny Kowalski pomyśli o zakupie Sony Vegas (ver 12 PRO 2695zł), PhotoShop (CS6 3300zł) czy AutoCAD'a (LT 2014 za 5287zł) Baaaa... żeby nie było, że mi odbiło niech to będzie QuickTime Pro dla Windowsa za 29,99$
Ostatni punkt czyli mam komputer i sąsiad też ma, wymienimy się dokumentami? Sąsiad raczej nie ma Apple'a więc będzie trudno. Pani w szkole jak zada pracę to też raczej będzie spodziewała się np dokumentu z rozszerzeniem .xls czy .doc

Wiem, wiem oczywiście, że są konwertery, że można pdfy dawać itd.... Tylko, że to ma być proste,
komputer ma pomagać i ułatwiać a nie generować więcej zadań. Co więcej Artu pisał o dzieciach więc dochodzi kwiestia nauki informatyki (czy jak tam się to teraz nazywa) W szkole będzie oparta na PC, nie na Apple'u.
Czyli jak zwykle
wybiera się rozwiązanie pod potrzeby a nie na odwrót. Gdybyśmy żyli w USA, gdzie rynek komputerów osobistych ma logo Apple, duractwem byłoby wybieranie PCeta. Gdyby Artu był grafikiem w Warszawie (który musi mieć ajpla bo każdy dobry grafik musi mieć ajpla), i tak dalej...
Ale zastanawiamy się nad rozwiązaniem budżetowym, dla określonego odbiorcy w dodatku mieszkając w Polsce, w której warunki otaczającej przyrody wskazują raczej, że właściwszym rozwiązaniem będzie PC.
Już nawet nie wspominając o tym że na Apple Artu nie uruchomi:
-
eLeReS konfigurator-
FPV Recorder-
MultiWii