Way napisał(a):
No i trunek zabierz złocisty ze sobą. Niech Urlop Będzie z Tobą.
Nic nie musi ze sobą zabierać. Teraz można wszędzie i wszystko kupić. Kiedyś to się przez cały rok zbierało konserwy na końcówki kartek żywnościowych, ładowało czteroosobową rodzinę do "malucha" czy w inny pojazd, namiot, składaną łódkę z żaglami, dmuchany ponton, sprzęt wędkarski, worek kartofli, kasze, pieluchy, nocnik, dziecięcy wózek .....
Złocisty to nawet w mieście był po południu trudno dostępny. Czysty trunek i ocet to można było kupić wszędzie. To fakt.
PS: ocet to się nawet przydawał, bo marynowało się zebrane grzyby i złowione mniejsze ryby. Potem gdy odwiedzili goście po wakacjach to wyciągało się z piwnicy przywiezione marynaty. Starczało do następnych wakacji.
Wymieniając wyżej niezbędny wakacyjny ładunek zapomniałem o słoikach. Brało się je ze sobą.