Wojna wojną a kryzys zawsze niechęć do tych "innych" napędza. Koledzy od zakończenia 2 WŚ na ziemi nie było ani jednego dnia pokoju. Pytanie dlaczego jest zbyt proste i zbyt oczywiste. Granice spowodowały, że niektórzy zostali w kraju gdzie są mniejszością albo tak jak Izrael wepchał się bo to była niby jego ziemia i ci siacy muzułmanie nie maja nic do gadania. Ciekawe ja wy byście zareagowali jakby ktoś wam waszą ziemię odebrał. No więc tłuką się bo moja racja jest ważniejsza, a dobrzy koledzy z różnych krajów zaopatrują ich w broń;) na prawo i lewo i trzepią na to nieziemską kasę. Więc wojna to biznes tak gruby że USA w nim uczestniczy nazywając ją wojną z terrorem. Najpierw wynajduje terrorystyczny ropopochodny kraj. Wykorzystując przewagę militarna go "wyzwala" przy okazji niszcząc infrastruktura bombami które ktoś im przecież sprzedał, potem amerykańskie firemki odbudowują tą infrastrukturę trzepiąc kasę, potem zaopatrując w sprzęt militarny i doradztwo ten że odnowiony kraj

i biznes się kręci. Także wojna niezły biznes a życie ludzkie jest po prostu mało warte. Jak ktoś chce dobry przykład polecam film Lord of war (pan życia i śmierci) z Nicolasem Cagem (oparty na faktach) fajnie pokazuje jak ta maszyna działa.
http://www.youtube.com/watch?v=38vd_j7e2HY