Witaj,
Współczuję Konrad, taki piękny model ... nie martw się jednak. nie byłeś pierwszym i nie będziesz ostatnim.
Też miałem taki wypadek

Pewien że sobie poradzę, odpaliłem mojego wyśnionego Spitfire'a MK IIB.
Za mało gazu przy starcie - błąd,
zbyt nerwowa reakcja - błąd,
odruchowe odjęcie gazu - błąd,
KRET tudzież GLEBA !
Wynik spotkania ... rozbita osłona silnika (do wymiany), mocowanie silnika (do wymiany), pęknięty kadłub (do naprawy), pogięta oś silnika (do wymiany), pęknięte skrzydło w środkowej części (do naprawy).
W dwóch słowach jednym słowem: każdy to miał, a jak nie miał to będzie miał 
Pewnego dnia ... poleci

Oczywiście życzę powodzenia i szybkiego powrotu do formy.