tomek - zachęcam bo to fajne hobby. Oczywiście nie mówimy tu o rozkopywaniu stanowisk archeo czy cmentarzy. Ja zaczynałem od chodzenia po leśno-parkowych [Lasy Oliwskie] ścieżkach potem po polach. Raz tylko własciciel nie zgodził się bo akurat zasiał ale taka odmowa jest zrozumiała. Nigdy nie wybrałem i nie wybiorę się się na nocne wykopki, nie zbieram rozrywek

- chę żyć w całości. Niestety chodząc z taką wykrywką masz szanse trafić na takie pozostałości prawie wszędzie. Największą taką "rozrywką" była wg mnie bomba lotnicza o długości skorupy jakiś 100cm z haczykiem. rozpoznawałem ją jako bombę 900 kg. Skoro saperzy to zabrali znaczy, że nie była to tylko większa lub mniejsza część skorupy...
Przez modelarstwo przez pare lat prawie nie chodziłem zresztą pisałem już - tam gdzie były pola teraz są osiedla. Tym bardziej miło mi było gdy z miesiąc temu w miejscu wielokrotnego poszukiwania znalazłem w ekstra stanie odznakę szturmową, medal pruski za wojnę 1870-1871, a nawet zapore przeciwczołgową. Trafiłem też mój pierwszy guzik naszych wschodnich sojuszników. Niby Pomorze, Gdańsk - bardzo krwawe walki ale to mój jedyny taki z gwiazdą. Może jak sie temat rozwinie lub wydzieli to pokażemy sobie to i owo
